niedziela, 3 listopada 2019

* moje małe strachy *


Małe dzieci czasem boją się ciemności, dziwnych kształtów, dźwięków, wymyślonych potworów i zwierząt. Razem z bohaterką przechodzimy przez kolejne strony, poznając źródła dziecięcych lęków i sposoby na ich ukojenie.





Nie wiem jakie są wasze doświadczenia, ale ja już wiem, że małe i duże strachy pojawiają się na różnym etapie rozwoju każdego dziecka. To naturalne i w pełni zrozumiałe. Są one po prostu nieodzownym elementem dorastania, a najlepszym sposobem uporania się z nimi jest spokojna rozmowa i cierpliwe oswajanie ich. Jak to zrobić? Można na przykład sięgnąć po "Moje małe strachy" :-) Ta pięknie wydana księga odwagi będzie na pewno wspaniałym punktem wyjścia do rozmowy z naszym dzieckiem i rewelacyjną pomocą w długim procesie oswajania różnych jego strachów. Nietypowy format, tekturowe strony, mnóstwo otworów, które skrywają różne ilustracje, bajeczne kolory, fantastyczna grafika i mądry tekst to wszystko sprawia, że ta książka jest naprawdę godna uwagi. Myślę, że spodoba się małym i dużym czytelnikom. Dodatkową atrakcją tego nietypowego wydania jest zamysł, aby niektóre wycięcia i otwory sugerowały zupełnie inne obrazki niż te, które dziecko ostatecznie odkryje. To bardzo pomysłowy sposób nauczenia naszych dzieci, że strach ma zawsze wielkie oczy... i nie wszystko jest takie jak się nam wydaje. Bardzo często bowiem wyolbrzymiamy nasze lęki, a ostatecznie okazuje się, że zupełnie nie mieliśmy powodu do obaw.  Główna bohaterka "Moich małych strachów" to kilkuletnia dziewczynka, która opisuje swoje małe i duże strachy, ale także sprytne sposoby na uporanie się z tymi różnymi lękami.  To uczy nasze maluchy, że wszystkie dzieci mają podobne obawy jak one same. "Mam mnóstwo różnych obaw. Jest ich tyle, że usypałabym z nich górę. Niektóre są małe. Inne są duże. Pojawiają się nagle, tuż przede mną. Mamo, tato, pomocy! One znowu tu są!" Chciałoby się odpowiedzieć: spokojnie zaraz coś na to poradzimy... Zawsze przecież można przytulić się do mamy lub ulubionego kocyka, zapalić lampkę nocną, albo zagrać w cienie na ścianie. To oczywiście tylko niektóre pomysły...  Najważniejsze to nie zostać ze swoimi obawami samemu. To kolejne wspaniałe przekonanie, które pozostaje z naszymi dziećmi po lekturze tej książki. Myślę, że "Moje małe strachy" powinny znaleźć się biblioteczce każdego malucha. Polecam :-) 


moja ocena książki 6/6
moja ocena okładki 6/6
moja ocena ilustracji 6/6




Jo Witek "Moje małe strachy. Księga odwagi"
tytuł oryginalny "Mes petites peurs"
ilustracje Christine Roussey
Wydawnictwo Mamania


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Mamania :-) 

4 komentarze :

  1. Strach jest integralną częścią życia Każdego z nas, więc warto go oswoić jak najwcześniej.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam w moje skromne blogowe progi. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i chętnie zaglądnę 🙂 Pozdrawiam ciepło 🙂

      Usuń
  2. Uwielbiam takie książki! Nie to, że o strachu, ale one są cudownie wydane- interakcja z dzieckiem gwarantowana. Zdecydowanie do kupienia!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że takie książki są rewelacyjne 💙 Pozdrawiam serdecznie 🙂

      Usuń