"Odważnym jest się wtedy, gdy strzelają. Ja tylko piszę prawdę..."


     W skład osobistej trylogii Romy Ligockiej wchodzą następujące tytuły: "Dziewczynka w czerwonym płaszczyku", "Kobieta w podróży", "Tylko ja sama". Każdą z tych książek można czytać oddzielnie i w dowolnej kolejności, ale towarzysząc autorce w jej podróży do przeszłości, od pierwszej do ostatniej pozycji jesteśmy uczestnikami czegoś niesamowitego. Starając się zrozumieć i poczuć jej ból, strach, zwątpienie oraz rozczarowanie przekonujemy się, że wszystkie te złe uczucia można stłumić w sobie, aby po prostu żyć z pasją i pięknie, tak jak dyktuje to serce. 

   Sama Ligocka przyznaje się do tego, że całe życie starała się zapomnieć i uciec jak najdalej od okrutnych wspomnień, ale do pewnego momentu. Tym bodźcem do napisania pierwszej powieści a zarazem powrotu d osobistych wspomnień było powtórne przeżycie okrucieństw wojny, podczas krakowskiej premiery "Listy Schindlera". To właśnie w jednej ze Spielbergowskich postaci rozpoznała samą siebie - małą żydowską dziewczynkę w czerwonym płaszczyku, uwięzioną w getcie. Jej życie w tym momencie - jak twierdzi sama Ligocka - zatoczyło koło, uruchamiając mechanizm wspomnień. Tak rozpoczęła się literacka przygoda omy Ligockiej. 

Dziewczynka z krakowskiego getta 

"Dziewczynka w czerwonym płaszczyku" to niezwykła i bardzo przejmująca autobiografia osoby, która mimo bólu, strachu, słabości i powracających obsesji potrafi dostrzec uroki życia. Jest to wzruszająca opowieść ukazująca okrutną historię narodu żydowskiego widzianą oczami małego dziecka, uczestnika tych nieludzkich wydarzeń. Są to przykuwające uwagę wspomnienia małej dziewczynki, która opisuje koszmar swojego dzieciństwa. Pierwszoosobowa narracja wzmaga wrażenie autentyzmu całej przedstawionej historii. Książkę dodatkowo urozmaicają osobiste fotografie Romy Ligockiej oraz jej obrazy, które przedstawiają smutne, przerażone i zagubione postaci kobiet. Całość utworu rozpoczyna się przedakcją, która ma miejsce w hotelu Negresco w Nicei na Lazurowym Wybrzeżu. Właśnie w tym miejscu poznajemy główną bohaterkę, kobietę sukcesu, piękną i dojrzałą, która mimo bólu wszystko czasami nie potrafi uporać się z nawiedzającymi ją upiorami przeszłości, tak jak w tym momencie, kiedy widzi szczęśliwą dziewczynkę z jej rodzicami. "...Robi mi się słabo. Mam wrażenie, że siedzę w innym miejscu i w innym czasie naprzeciwko siebie samej... Życie tej małej dziewczynki przebiega przed moimi oczami jak film. To mogło być moje życie, ale ja zostałam oszukana przez los. Nie jestem zazdrosna. Czuję tylko ów kujący ból, podobny do starej i otwartej rany. Ta mała dziewczynka ma prawo być tu, w tym bezpiecznym, cudownym świecie, w którym ja jestem tylko przejazdem jako gość. Boję się. Czyż nikt nie widzi, że w istocie jestem biedna i tylko tak się przebrałam Że ja w gruncie rzeczy wcale nie mam prawa tutaj być Zaraz ktoś mnie zadenuncjuje!...

...Kręci mi się w głowie. Małe żarówki zaczynają mrugać. Muzyka katarynki staje się coraz głośniejsza. Jest coraz szybsza i szybsza. Mam wrażenie, że kręci się wraz ze mną, że mnie wciąga w swój rytm, w otchłań wspomnień, w głąb czarnej dziury. Z powrotem do getta."


Akcja właściwa to już opis koszmarnego dzieciństwa, najpierw w getcie, a później po aryjskiej stronie, gdzie mała dziewczynka wraz z mamą ukrywa się u obcych ludzi. Trudne lata w powojennej Polsce i pierwsze kroki 

w dorosłe życie z taki ciężkim bagażem doświadczenia zwątpienia w ludzi oraz świat - to kolejne epizody opowiedzianej historii. Czyta się ją jednym tchem. Zdecydowanie polecam.


Ligocka R., Dziewczynka w czerwonym płaszczyku, Wydawnictwo Znak, Kraków 2002, s.9.


W podróży... 

"Kobieta w podróży" jest trochę dopełnieniem pierwszej książki Romy Ligockiej, czyli "Dziewczynki w czerwonym płaszczyku". Jest już mniej osobista, a bardziej uniwersalna. Składa się z krótkich scen opisujących głównie życie na emigracji. Autorka obserwuje otaczającą ją świat jak krytyczny jego recenzent. Piękny, urzekający, niepowtarzalny bardzo często bywa bezmyślny i śmieszny, ale również okrutny. W tych krótkich utworach, często tylko kilkustronicowych, współistnieją zdarzenia zabawne i tragiczne, pojawiają się rozmaite miejsca - Płaszów, Kraków, Wiedeń, spotykają się osoby  bliskie autorce, istniejące w jej współczesnym świcie lub zatracone w minionym, tym okrutnym i nieludzkim. ligocka bardzo często sięga po ostrze ironii opisujące niesprawiedliwości naszego świata.  Tworzy historie, w których każdy może odnaleźć cząstkę samego siebie: czasami samotnego przechodnia w obcym mieści, emigranta w obcym państwie czy też wyznawcę innych poglądów w sowim kraju, ale wyobcowanego i nieakceptowanego. Prostym językiem uzmysławia nam, że dzielić nas może przepaść niezrozumienia lub tylko "pięć kroków", które można pokonać na chwilę lub na zawsze prostym gestem, śmiechem, miłym słowem lub po prostu życzliwością.

" ... W tej samej chwili niebo się rozwarło i zdarzył się cud. Kobieta postąpiła pięć kroków w moją stronę i stanąwszy obok mnie, rozpostarła parasol nad nami dwiema...

... Milczałyśmy, aż wreszcie nadjechał tramwaj. Nie opuszczaj mnie, nie odchodź - chciałam do niej zawołać. Tymi pięcioma krokami znalazłaś drogę do mojego serca. A kto znajdzie drogę do mojego serca, ten pozostaje w nim na wieki..."

Ligocka R., Pięć kroków, [w:] R. Ligocka, Kobieta w podróży, Wydawnictwo Znak, Kraków 2002, s. 26.





Powrót... 

W tej książce Roma Ligocka jeszcze raz powraca do trudnych spraw ze świata, o którym tak chciała zapomnieć, ale niestety czas i ludzie nie pozwalają jej na to, zresztą tak samo jak przekonanie, że musi dać świadectwo, aby przestrzec innych przed łatwością w niszczeniu bardzo ważnych wartości. W książce tej pisze o miłości i o śmierci. Opowiada o tym, w jaki sposób człowiekowi można wyrządzić wielką krzywdę zaledwie jednym słowem. Stara się wyjaśnić dawną, bolesną sprawę. Udowadnia konkretnemu człowiekowi, rzucającemu nieprawdziwie oskarżenia, jak i całemu światu, niewinność swojego ojca, cytując między innymi prawdziwe dokumenty Instytutu Pamięci Narodowej. Zanim jednak to uczyni, stoczy prawdziwą walkę z samą sobą o to, by powrócić raz jeszcze w wielką otchłań wspomnień, aby raz jeszcze pokochać i stracić ojca, aby raz jeszcze zatrzymać się przy każdym szczególe, który sprawia niebywały ból. Wreszcie pogodzona z samą sobą przekonuje każdego czytelnika, że kochać można i powinno się mimo wielkiego cierpienia, że trudną, bolesną przeszłość można zaakceptować i "że na miłość zawsze jest się wystarczająco młodym."

"Jestem zakochana, uprzytamniam to sobie raz po raz w środku nocy, całkiem niespodziewanie. Jakie to teraz uczucie Dokładnie takie samo jak dwadzieścia lat temu. Dobre uczucie..."
   
Ligocka R., Tylko ja sama, Wydawnictwo Znak, Kraków 2004, s. 60.