" Miła moja, kochana. Taki to mroczny czas..."





„Miła moja, kochana. Taki to mroczny czas.
                                      Ciemna noc, tak już dawno ciemna noc, a bez gwiazd,
                                      Po której drzew upiory wydarte ziemi – drżą.
                                      Smutne nieba nad nami jak krzyż złamanych rąk.”
                                                                           „Ten czas” – K. K. Baczyński

Inter arma non silent Musae – parafraza łacińskiej maksymy oddaje niezwykłość zjawiska, jakim była poezja lat drugiej wojny światowej, czego wymownym świadectwem jest twórczość Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Doświadczenie wojny okazało się najgłębszym przeżyciem pokoleniowym, które ukształtowało zarówno artystyczny, jak i moralny światopogląd poety. Jego poezja wyraża Apokalipsę spełnioną, niosącą zagładę pokoleniu, które jako pierwsze po ponad studwudziestoletniej niewoli urodziło się i wychowało w wolnej Polsce i przeznaczone było do życia w pokoju i szczęściu. Krzysztof Kamil Baczyński bardzo boleśnie przeżywał ten niezwykły rozdźwięk pomiędzy szczęśliwym dzieciństwem a tragedią wojny. Dał temu wyraz nieomal we wszystkich swoich utworach, a nawet w poezji tak osobistej, jaką jest liryka miłosna. Piękne i niepowtarzalne erotyki poety, stanowiące istotny i samodzielny rozdział jego dorobku artystycznego, zostały także naznaczone „mrocznym czasem” wojny.



                            *** [ Niebo złote ci otworzę,...]


Niebo złote co otworzę,
w którym ciszy biała nić
jak ogromny dźwięków orzech,
który pęknie aby żyć
zielonymi listeczkami,
śpiewem jezior, zmierzchu graniem,
aż ukaże jądro mleczne
ptasi świt.


Ziemię twardą ci przemienię
w mleczów miękkich płynny lot,
wyprowadzę z rzeczy cienie,
które prężą się jak kot,
futrem iskrząc zwiną wszystko
w barwy burz, w serduszka listków,
w deszczów siwy splot.


I powietrza drżące strugi
jak z anielskiej strzechy dym
zmienię ci w aleje długie,
w brzóz przejrzystych śpiewny płyn,
aż zagrają jak wiolonczel
żal – różowe światła pnącze,
pszczelich skrzydeł hymn.


Jeno wyjmij mi z tych oczu
szkło bolesne – obraz dni,
które czaszki białe toczy
przez płonące łąki krwi.


Jeno odmień czas kaleki,
zakryj groby płaszczem rzeki,
zetrzyj z włosów pył bitewny,
tych lat gniewnych
czarny pył.[1]

15.VI 43 r.


Lirykę miłosną Baczyńskiego, zdaniem Aleksandry Okopień – Sławińskiej, można odczytywać jak zamkniętą całość, jak „poemat rozpisany na szereg ustępów, fragmentów i części raz po raz wzajemnie się parafrazujących”.[2] Takim właśnie fragmentem jest powyżej zacytowany wiersz, napisany, podobnie jak  inne erotyki, „obok” utworów poety, będących „poetycką kroniką” wojennej gehenny.
„Dlatego też w twórczości Baczyńskiego nie spotykamy wiele tak zwanych „czystych” erotyków. Prawie w każdym pojawia się motyw wojny. Bowiem, jak stwierdzają autorzy Współczesnej literatury polskiej, nie tylko wiersze żołnierskie, wojenne, również liryki miłosne są świadectwem trudnego wyboru, dylematów i niepokojów młodego poety.”[3]
Typowym, jak sądzę,  przykładem liryki miłosnej Baczyńskiego wydaje się być zacytowany  wiersz zaczynający się od słów: „Niebo złote ci otworzę...”. Nie  wiem, co znaczy być żołnierzem, który walczy mimo braku wiary w zwycięstwo, ale wiem, co znaczy marzenie młodości, pragnienie szczęścia. Ten oto kontrast utraconej Arkadii i Apokalipsy spełnionej rodzi w wierszach Baczyńskiego niezwykłe napięcie i porusza wyobraźnię. Rozumiem zatem rozterki poety boleśnie poszukującego piękna, miłości i szczęścia wbrew twardej, wojennej rzeczywistości. Na przekór realiom podmiot liryczny wiersza obiecuje  wyczarowanie baśniowej krainy,  deklaruje pragnienie uszczęśliwienia ukochanej, dlatego prosi „jeno wyjmij mi z tych oczu szkło bolesne – obraz dni...”, aby pragnienie przestało być tylko marzeniem. Takie oto marzenie poety wypełnia trzy pierwsze zwrotki wiersza, w których ujawnia się równocześnie skala doznawanych uczuć: tkliwości, opiekuńczości, serdeczności, zatroskania. Tropy poetyckie pojawiające się w tej części utworu  uwydatniają nurtujące  poetę uczucia,  odsłaniają jego wyobraźnię, inspirowaną miłością, budują poetycką wizję możliwej do osiągnięcia arkadii. Są nimi epitety: niebo złote, biała nić, jądro mleczne, ptasi świt, płynny lot, różowe światła; zdrobnienia: listeczkami, serduszka listków; porównania: biała nić jak ogromny dźwięków orzech, powietrza drżące strugi jak z anielskiej strzechy dym; metafory: ziemię twardą ci przemienię w mleczów miękkich płynny lot, ogromny dźwięków orzech, który pęknie aby żyć zielonymi listeczkami, śpiewem jezior, zmierzchu graniem. Złoto, biel, różowe światła stwarzają kolorystykę nietypową dla poetyki Baczyńskiego – jasną, pastelową będącą znakiem kreowanego dla ukochanej świata.
Stylistyka dwóch ostatnich zwrotek jest zupełnie inna, znikają zdrobnienia, zmienia się kolorystyka (czaszki białe, płonące łąki krwi, czarny pył), rodzi się poetycka wizja „tych lat gniewnych.”
„W wierszach Baczyńskiego ciemności i czerni jest chyba jednak najwięcej: ciemna noc, ciemne gwiazdy, ciemny śnieg, ciemne serce, (czarny pył), czarne obłoki..., czarny krzyk, czarne węzły ludzkich losów. Widać z tych przykładów, że czerń w świecie tej poezji staje się atrybutem wszystkiego, myśli i uczuć tak samo, jak ludzi i rzeczy. Nie jest już po prostu jednym z kolorów, ale substancją przenikającą wszystko”.[4] W omawianym wierszu współtworzy głęboki kontrast ,stanowiący podstawę kompozycji całego utworu. Jest  istotnym elementem obrazu wojny, czyli świata realnie istniejącego. Taka teraźniejszość zakłóca marzenie, intensyfikuje pragnienie szczęścia, które wydaje się być osiągalne pod warunkiem tego oto spełnienia:
                            „Jeno wyjmij mi z tych oczu
                            szkło bolesne – obraz dni,
                            .......................................
                            ......................................

                            Jeno odmień czas kaleki,
                            zakryj groby płaszczem rzeki,
                            zetrzyj z włosów pył bitewny,
tych lat gniewnych
czarny pył.”[5]

Głębia kontrastu dynamizuje sytuację liryczną, pogłębia siłę uczucia łączącego tych dwoje, których obecność jest bardzo wyraźnie wyczuwalna – podmiot liryczny wypowiada się w pierwszej osobie, do ukochanej zwraca się w drugiej osobie. Wiersz jest przykładem liryki osobistych przeżyć, autor bowiem wyraża świat doznań i uczuć jednostki. Dlatego tak łatwo podmiot liryczny utożsamiamy z samym poetą, a w ukochanej widzimy Barbarę Drapczyńską – miłość życia K. K. Baczyńskiego. Wszystkie erotyki dedykował poeta żonie ( „Basieńce w „półrocze” naszego małżeństwa, w rocznicę naszego poznania i w dodatku na imieniny – Krzysztof”. 4 XII 42 r.)[6] , co stanowi tym mocniejszą sugestię autentyczności oraz jednostkowego i niepowtarzalnego wymiaru tych  wierszy.

„ W ów swoisty poemat ( wszystkich erotyków) wpisał poeta całe swoje doświadczenie – rozterki wewnętrzne, lęk przed wojną i złem, które ona niesie, z drugiej strony zachwyt nad pięknem świata, wiarę w świętość i oczyszczającą moc miłości, uwielbienie dla ukochanej żony.”[7]
Mimo jednak wyraźnych akcentów autobiograficznych, wiersze miłosne Baczyńskiego dotykają uniwersalnych pragnień i ludzkich doznań, czego wymownym przykładem jest wokalno- muzyczna interpretacja omawianego erotyku w niezapomnianym  wykonaniu Ewy Demarczyk.

                                                                                                             M.S.







[1] K. K. Baczyński ,Niebo złote ci otworzę..., [w:] K. K. Baczyński autobiografia, wiersze, Gdańsk 1992,s. 62.
[2] A. Okopień – Sławińska, Semantyka poetycka a metoda jej opisu. Na przykładzie poezji Baczyńskiego, [w:] Poezja pokolenia wojennego, Rzeszów 1989, s.106.
[3] S.Burkot, M. Stępień, Współczesna literatura polska. Przewodnik i materiały, [w:] Poezja pokolenia wojennego, Rzeszów 1989, s. 106.
[4] P. Rodak, K. K. Baczyński *** [Jesień to gwiazdy lecące z drzew...], [w:]Poezja współczesna w szkole pod.red. A. Kowalczykowej, W-wa  1998, s.15 – 16.
[5] K.K. Baczyński ***[Niebo złote ci otworzę] [w:] K. K. Baczyński autobiografia, wiersze, Gdańsk 1992, s. 62 – 63.
[6] Op.cit., s. 59.
[7] J.Rusin, W poszukiwaniu źródeł poezji miłosnej K. K. Baczyńskiego [w:] Poezja pokolenia wojennego, Rzeszów 1989, s. 106.