* coś z romantyzmu *


Hrabia postać z „Pana Tadeusza”
Pierwsza księga poematu stanowi ekspozycję: poeta określa i opisuje przestrzeń fabularną, relacje sąsiedzkie, prezentuje bohaterów. Wojski witając Tadeusza, mówi:
„... u nas towarzystwo liczne
Od kilku dni zbiera się na sądy graniczne,
Dla skończenia dawnego z panem Hrabią sporu,
I pan Hrabia ma jutro sam zjechać do dworu;...”[1]
Tak oto pojawia się po raz pierwszy na kartach poematu postać Hrabiego, w charakterze uczestnika sąsiedzkiego sporu, którego przedmiotem był zamek – dawna własność rodu Horeszków. Narrator uzupełnia informację, akcentując artystyczne upodobania Hrabiego.
                        „ Lecz Hrabia sąsiad bliski, gdy wyszedł z opieki,
                        Panicz bogaty, krewny Horeszków daleki,
                        Przyjechawszy z wojażu upodobał mury,
                        Tłumacząc, że gotyckiej są architektury;”[2]
Drugi dzień „sporów i zabaw” w Soplicowie – „śród cichej wsi litewskiej” rozpoczyna polowanie na szaraka. Rozwija się także prezentacja bohaterów Hrabia spóźniony, cwałując na czele swych dżokejów, aby dołączyć do grona myśliwych, nagle zatrzymuje się zauroczony widokiem zamku.
                        „Pierwszy raz widział zamek z rana i nie wierzył,
                         Że to były też same mury, tak odświeżył
                        I upiększył poranek zarysy budowy;
                        .........................................................................
                         Hrabia samotny wzdychał, poglądał na mury,
                        Wyjął papier, ołówek i kreślił figury.”[3]

Nie tylko piękno gotyckiej architektury zachwyciło Hrabiego. Z uwagą i zainteresowaniem wysłuchał opowieści Gerwazego o tajemniczych dziejach zamku. I w tym momencie reakcja Hrabiego także jest wymowna:
                        „O! Krzyknął Hrabia, ręce podnosząc do góry,
                        Dobre miałem przeczucie, żem lubił te mury!
                        Choć nie wiedziałem, że w nich taki skarb się mieści,
                        Tyle scen dramatycznych i tyle powieści!
                        ......................................................................
                        W Angliji i w Szkocyi i każdy zamek lordów,
                        W Niemczech każdy dwór grafów był teatrem mordów!
                        W każdej dawnej, szlachetnej, potężnej rodzinie
                        Jest wieść o jakimś krwawym lub zdradzieckim czynie,
                        Po którym zemsta spływa na dziedziców w spadku:
                        W Polszcze pierwszy raz słyszę o takim wypadku.” [4]

Pragnąc zachować się jak bohaterowie gotyckich powieści, Hrabia postanawia walczyć o dziedzictwo wielkiego Stolnika Horeszki. Gotycyzm tych fragmentów poematu uwypukla romantyczne upodobania Hrabiego.
            „Przed romantycznym przełomem nastąpił w Polsce okres wzmożonego zainteresowania literaturą gotycką. W czasopismach polskich początku XIX wieku pojawiają się wcale liczne przekłady opowieści gotyckich -  szczególnie rycersko – zbójeckich, często niemieckiej proweniencji.[..]
            Ogromne znaczenie dla żywotności gotycyzmu ma zdecydowany zwrot romantyków ku tradycji średniowiecza, gruntowna jej rewaloryzacja. Wiąże się z tym programowe osadzanie akcji w dalekiej przeszłości i „gotyckiej” scenerii, przy czym tą przeszłością niekoniecznie musi być średniowiecze. Toteż gotycka architektura, zamek (często w ruinie), rzadziej kościół, często powtarza się w literaturze wieku XIX.[...] Zamek oczywiście występuje w „Grażynie” A. Mickiewicza, symbolem dawnej potęgi i chwały jest w „Zamku kaniowskim” i „Królu zamczyska” S. Goszczyńskiego(..).Jako o zabytku gotyckiej architektury mówi o zamku Horeszków Hrabia w „Panu Tadeuszu”. [5]
Jak do tych upodobań artystycznych Hrabiego ustosunkuje się sam Mickiewicz, trudno jednoznacznie określić. Zważywszy jednak, iż Hrabiego postrzegano jako dziwaka:
                        „Hrabia lubił widoki niezwykłe i nowe,
                        Zwał je romansowymi; mawiał, że ma głowę
                        Romansową; w istocie był wielkim dziwakiem.”,[6]
należy zapewne zachować ironiczny dystans. Zauważyć wypada jednak, że:
                        „Szanowano go przecież, bo pan z prapradziadów,
                        Bogacz, dobry dla chłopów, ludzki dla sąsiadów,”[7]
Rozwijając opowieść, wypada zauważyć, iż Hrabia lubił myślistwo, więc zamierzał do strzelców dołączyć, ale raz po raz brał w nim górę artysta wrażliwy na piękno. Był sad i ogródek, i urokliwa postać Zosi. Patrzymy nań oczyma Hrabiego, który uwiedziony pięknem oglądanych obrazów o wszystkim zapomina.
 Czytając poemat, będziemy świadkami wielu innych epizodów: Telimeny w Świątyni Dumania, Hrabiego pejzażysty i jego polemiki z Tadeuszem. Kończąc wstępną prezentację Hrabiego, nie od rzeczy będzie powtórzyć za autorami „Słownika Mickiewiczowskiego”:
                        „ Właściwie zjechał [Hrabia] do Soplicowa, aby się procesować o zamek – część należnego po Horeszkach spadku. Stanie się jedną z najważniejszych postaci: to jemu dwukrotnie uratuje życie Ksiądz Robak (podczas polowania na niedźwiedzia i w czasie bitwy z Moskalami), to on przyczyni się zrazu do „zwycięstwa” nad Soplicami w księdze VIII (Zajazd) ale też i on mężnie wesprze Sopliców pojednanych z okoliczną szlachtą w powstaniu narodowym mającym poprzedzić wkroczenie na Litwę wojsk Napoleona. Wykaże się także osobistą odwagą w rozpoczętym, aczkolwiek przez zdradę przerwanym, pojedynku z kapitanem Rykowem. To Hrabia wreszcie, chociaż trudno się tego spodziewać po jego kosmopolitycznej edukacji, okaże się arystokratą i patriotą zarazem: wstąpi do wojsk polskich jako prosty żołnierz, a narrator czyn ten skomentuje w księdze XI (Rok 1812) na sposób baśniowy: „ Niedawny żołnierz, lecz że wielkie miał dochody/ I swoim kosztem cały pułk jazdy wystawił,/ I w pierwszej bitwie wybornie się sprawił,/ Cesarz go pułkownikiem dziś właśnie mianował:/ Więc Sędzia witał Hrabię i rangi winszował””[8]


Pejzaż – topos w literaturze romantycznej.

            „ Pytania o rangę pejzażu, o stosunek do tematu, a także o sposób przedstawiania krajobrazu (wierna imitacja czy idealizowanie natury) pojawiały się w świadomości estetycznej epoki poprzedniej, ale romantycy nadali pejzażowi nowy sens – poprzez przyrodę, poprzez pejzaż dociekali tajemnic życia.”[9]
Świtezianka w tajemniczej scenerii przyrody nocą ostrzega młodzieńca:
                        „ Wszak kto przysięgę naruszy,
                        Ach, biada jemu za życia biada!
                        I biada jego złej duszy!”[10]
Wyłowiona z toni jeziora (w innej balladzie) opowiada jego legendarną przeszłość. Pejzaż nie tylko współtworzy nastrojową scenerię, ale staje się zapisem dziejów przetworzonych w fantastyczną legendę( „Świteź” A. Mickiewicza). Piękno krajobrazu o zachodzie słońca na morzu staje się alegorią nostalgii poety – emigranta, tułacza(„Smutno mi, Boże” J. Słowackiego). Lilie symbolizują zdradę niewiernej i zbrodniczej żony( ballada „Lilie” A. Mickiewicza) , woda wielka i czysta -  niezmienność praw przyrody ( „Nad woda wielką i czystą” A. Mickiewicza), egzotyka stepów nie tłumi tęsknoty pielgrzyma („Stepy Akermańskie” A. Mickiewicza).„Pejzaż miał zatem być naraz prawdziwy i mistyczny, bywał symboliczny lub alegoryczny”[11]W Soplicowie rytm życia wyznaczają wschody i zachody słońca, poranki i wieczory. Mieszkańcy Soplicowa żyją w symbiozie, w harmonii z przyrodą. Awanturniczy zajazd, bitwa z Moskalami np. kończy się gwałtowną, letnia burzą. Soplicowo to świat i życie opromienione letnim słońcem radosne i pogodne, wręcz baśniowe
            „ Nierzeczywistym, baśniowym wydawało mi się wszystko w tym poemacie: ludzie i przyroda, zdarzenia i rzeczy,
..........................................................................................................................................................
Niewątpliwie takiż artystyczny zamiar kierował piórem tęskniącego poety; pragnął opisać piękność kraju lat dziecinnych w całej ozdobie, jak bajeczny żuraw przenieść słowem po słowie wspomnienie dzieciństwa w świat legendy”[12]
Pola, doliny, wzgórza, sady, gaje, staw, dziewicza puszcza ziemi litewskiej- opisane z pietyzmem, wyidealizowane miłością i tęsknotą – ilustrują romantyczne rozumienie pejzażu w literaturze.
„ W romantycznym pejzażu tkwią wspomnienia, tkwi ojczysta historia. Pejzaż staje się po prostu ojczyzną”[13]
           

      Hrabia – pejzażysta

            „Zaczęli więc rozmowę o niebios błękitach,
            Morskich szumach i wiatrach wonnych, i skał szczytach,
            Mieszając tu i ówdzie, podróżnych zwyczajem,
            Śmiech i urąganie się nad ojczystym krajem”[14]
Tą informacją narratora poematu wymownie objaśniającą zachowanie Hrabiego i Telimeny można by, moim zdaniem, rozpocząć właściwe rozważania na temat Hrabiego – pejzażysty.
 Kosmopolitycznej postawie światowca Hrabiego i obytej towarzysko Telimeny przeciwstawia poeta patriotyczny punkt widzenia Tadeusza.
            „ Był on prostak, lecz umiał czuć wdzięk przyrodzenia,
            ......................................................................................
            Czyż nie piękniejsza nasza poczciwa brzezina
            Która jako wieśniaczka, kiedy płacze syna,
            Lub wdowa męża, ręce załamie, roztoczy
            Po ramionach do ziemi strumienie warkoczy!
            Niema  z żalu, postawą jak wymownie szlocha!
            Czemuż pan Hrabia, jeśli w malarstwie się kocha,
            Nie maluje drzew naszych, pośród których siedzi?
            Prawdziwie, będą z Pana żartować sąsiedzi,
            Że mieszkając na żyznej litewskiej równinie,
            Malujesz tylko jakieś skały i pustynie”[15]
Dla Tadeusza pejzaż – to po prostu ojczyzna ( tak myśleli romantycy) Hrabia natomiast ucieka się do uwag teoretycznych .W tym momencie na kartach poematu odbywa się dyskurs natury estetycznej, dający się przełożyć na postawy i zapatrywania wyrażone w słynnej polemice klasyków z romantykami. Pogląd Telimeny, potraktowany zresztą przez poetę z ironicznym dystansem, odczytać by można jako głos klasyków – mentorski, pouczający, odwołujący się do pięknych wzorów.
„Oceniając rysunki Hrabiego, jest „skąpa w pochwały”, ale „nie szczędzi zachętu”; zwraca uwagę na talent, a jednocześnie przestrzega, by Hrabia go nie zaniedbywał. Słowem, „bezstronnie” ocenia wady i „piękności” dzieła sztuki poddanego jej osądowi krytycznemu, a swą recenzję kończy przychylnymi, acz zdawkowymi uwagami o „talencie” artysty oraz wezwaniem go do dalszej pracy nad doskonaleniem swych umiejętności” [16]
Telimena podkreśla wyższość klasycznej kultury i włoskiej przyrody nad kulturą rodzimą i ojczystym krajobrazem, co konsekwentnie uzewnętrznia jej kosmopolityzm, który był typowym wyróżnikiem „klasyczności”. Tadeusz w tej rozmowie zachowuje się odmiennie.
 Z emocjonalnym zaangażowaniem opisuje piękno rodzimego pejzażu, stając się wyrazicielem poglądów autora.
„Deklaruje wówczas programową niechęć do wszystkiego, co obce, dostrzegając piękno w widokach swojskich, „narodowych”. Postulat „narodowości” stanowi zresztą w ustach Tadeusza naczelną kategorię opisową i aksjologiczną, stosowaną do wszystkich dziedzin życia zbiorowego: zarówno do polityki, jak i do poglądów estetycznych. Z tego też powodu przekonania młodego Soplicy sytuują się w wyraźnej opozycji do wypowiedzi Telimeny oraz Hrabiego, nieodmiennie zabarwionych kosmopolityzmem. To właśnie wyznawany przez Tadeusza postulat „narodowości” sztuki daje zwykle asumpt do traktowania go jako reprezentanta poglądów romantycznych. Z kolei fakt, że słowa wypowiedziane przez Tadeusza w omawianej rozmowie płynnie przechodzą w odnarratorską – czy raczej odautorską – pochwałę przyrody ojczystej, prowadzi do uznania go za porte parole samego Adama Mickiewicza.”[17]
            Na tym tle najbardziej złożone, eklektyczne stanowisko prezentuje Hrabia „ po trosze klasyk, po trosze sentymentalista, po trosze romantyk”.
O klasyczności gustów Hrabiego świadczą skojarzenia mitologiczne: o Zosi mówi: „bóstwem jesteś czy nimfą”, naczynie do karmienia dzieci „miało kształt złotego rogu Amaltei”, w zbierających grzyby widział „obraz elizejskich cieni”.
Romantyczność upodobań Hrabiego akcentuje poeta raz po raz. Są to jego fascynacje gotycką architekturą, zamiłowanie do rysunków, malowniczych widoków, tajemniczych ruin, skłonność do zadumy, ( o czym wspomniałam w pierwszej części pracy). Cytowany zaś  powyżej opis Zosi z księgi III:
            „bóstwem jesteś czy nimfą, rozwija, duchem czy widzeniem!
            ..............................................................................................
            Godna, by o cię bronią walczyli rycerze,
            Byś została romansów heroiną smutnych!”[18],
co także jest przejawem romantyczności.
Wróćmy do rozmowy Hrabiego z Telimeną i Tadeuszem o: „sztuce, naturze chmurach,     
i malarstwie”.
            „Przyjacielu! rzekł Hrabia , piękne przyrodzenie
            Jest formą, tłem, materią, a duszą natchnienie,
            Które na wyobraźni unosi się skrzydłach,
            Poleruje się gustem, wspiera na prawidłach.”[19]
W tej wypowiedzi Hrabia ujawnia swe klasyczne sądy, wyraźnie odwołuje się do oświeceniowej koncepcji „pięknej natury”, czyli natury niejako upiększonej przez artystę, powołuje się też na normatywną poetykę klasyczną, ściśle określającą kategorie piękna. Swój pogląd rozwija następująco:
            „ Nie dość jest przyrodzenia, nie dość zapału
 Sztukmistrz musi ulecieć w sfery ideału!
Nie wszystko, co jest piękne, wymalować da się!”[20]
W miejsce spodziewanego rozwinięcia klasycznych teorii, pojawia się pogląd odmienny.
„ W tych słowach Hrabia wyraźnie dystansuje się od koncepcji naśladowania natury materialnej jako tworzywa wszelkiej sztuki. Nie chodzi mu również o naśladowanie natury za pomocą „obrazów idealnych”, pojęcia znanego klasycystycznej teorii literatury. Tym samym możemy jednoznacznie stwierdzić, że Hrabia zerwał z mimetycznymi podstawami sztuki, a co za tym idzie, odrzucił wszelkie teorie oświeceniowe.”[21]
W miejsce klasycznej zasady mimesis, „ulatywanie w sferę ideału”.
„Użycie przez Hrabiego tej kategorii wypływało bowiem z całkowicie antymimetycznych przesłanek. W postulacie „ulatywania w sfery ideału” zawiera się wszak teza, że zadanie artysty nie polega na naśladowaniu rzeczywistości empirycznej. Przedmiotem jego dzieła winna być natomiast prezentacja świata wyższych, niematerialnych wartości.”[22]
            „ Co się tycze malarstwa: do obrazu trzeba
            Punktów widzenia, grupy, ensemblu i, nieba,
            Nieba włoskiego! stąd też w kunszcie peizażów
            Włochy były, są, będą, ojczyzną malarzów.” [23]
Ten fragment wywodów Hrabiego odsłania jego kosmopolityzm, czym wtórował Telimenie, a od czego zdecydowanie dystansował się Tadeusz – w tej sprawie alter ego samego Adama Mickiewicza. Przypomnijmy, iż postulat narodowości był istotnym czynnikiem romantycznej estetyki. Przeprowadzane dowodzenie potwierdza eklektyzm poglądów estetycznych Hrabiego.
Niezależnie od powagi analizowanych kwestii, pamiętać wypada, iż postać Hrabiego ujął Mickiewicz w ironiczny cudzysłów, przytaczając w księdze II opinię:
            „... w istocie był wielkim dziwakiem.
            Nieraz, pędząc za lisem albo za szarakiem,
            Nagle stawał i w niebo poglądał żałośnie
            Jak kot, gdy ujrzy wróble na wysokiej sośnie;
            Często bez psa, bez strzelby błąkał się po gaju
            Jak rekrut zbiegły; często siadał przy ruczaju
            Nieruchomy, schyliwszy głowę nad potokiem,
            Jak czapla wszystkie ryby chcąca pozrzeć okiem.
            Takie były Hrabiego dziwne obyczaje;
            Wszyscy mówili, że mu czegoś nie dostaje.”[24]
Słowem „dziwak”, trochę z baśni rodem:
            „ W istocie był to piękny pan: słusznej urody,
            Twarz miał pociągłą, blade, lecz świeże jagody,
            Oczy modre, łagodne, włos długi, białawy;
            Na włosach listki ziela i kosmyki trawy,”[25]
„Mickiewicz dla uniezwyklenia minionego świata gromadził z upodobaniem typy oryginałów, zbierał ostatnie egzemplarze starodawnej Litwy. Przecież z wyjątkiem Tadeusza i Zosi wszystkie postaci epopei to oryginały, dziwacy serdeczni i zabawni...”[26]
Ta ostatnia uwaga J. Przybosia dotyczy także Hrabiego.
            Postać Hrabiego – pejzażysty została zatem potraktowana przez A. Mickiewicza z ironicznym dystansem. Wobec tego część jego opinii natury estetycznej także można ująć w cudzysłów. Wykładnią poglądów poety w sprawie pejzażu natomiast staje się, jak odnotowałam powyżej, opinia Tadeusza,  w pełni zgodna z estetyką romantyczną.
           
                                                                                                                                                M.S.



[1] A. Mickiewicz, Pan Tadeusz, Wrocław 1982, BN I/83, s. 20 – 21.
[2] Op. cit., s.27 –28.
[3] Op. cit., s. 93 , 95.
[4] Op. cit., s. 164.
[5] Słownik literatury polskiej XIX wieku, pod. red. J. Bachórza i A. Kowalczykowej, Wrocław 1991, s. 324 – 325.
[6] A. Mickiewicz, Pan Tadeusz, Wrocław 1982, BN I/ 83, . 94.
[7] Op. cit., s. 95.
[8] M. Piechota i J. Leszczyna, Słownik Mickiewiczowski ,Katowice 2000, s.119 – 120.
[9] Słownik literatury polskiej XIX wieku, pod. red. J. Bachórza i A. Kowalczykowej, Wrocław 1991, s. 688.
[10] A. Mickiewicz, Świtezianka [w:] Wypisy z literatury okresu romantyzmu, Z. Bogusławska, W- wa 1965, s. 14.
[11] Słownik literatury polskiej XIX wieku, pod. red. J. Bachórza i A. Kowalczykowej, Wrocław 1991, s.688.
[12] J. Przyboś, Czytając Mickiewicza, Warszawa 1965, s. 56 i 57.
[13] Słownik literatury polskiej XIX wieku, pod. red. J. Bachórza i A. Kowalczykowej, Wrocław 1991, s.689.
[14] A. Mickiewicz, Pan Tadeusz, Wrocław 1982, BN I/82, s. 180.
[15] Op. cit., s. 184 – 185.
[16] M. Stanisz, Poglądy estetyczne bohaterów soplicowskich na tle porów przełomu romantycznego [w:] Pan Tadeusz i jego dziedzictwo, pod. red. B. Doparta i F. Ziejki, Kraków 1999, s. 120 – 121.
[17] M. Stanisz,Poglądy estetyczne bohaterów soplicowskich na tle sporów przełomu romantycznego [w:] Pan Tadeusz i jego dziedzictwo, pod. red. B. Doparta i F. Ziejki, Kraków 1999,s. 128 – 129.
[18] A.Mickiewicz, Pan Tadeusz, Wrocław 1997,s. 64.
[19] Op. cit., s. 78.
[20] Op. cit., s. 78.
[21] M. Stanisz, Poglądy estetyczne bohaterów soplicowskich na tle sporów przełomu romantycznego [w:] pan Tadeusz i jego dziedzictwo,pod. red. B. Doparta i F. Ziejki, Kraków 1999, s. 122 – 123.
[22] Op. cit., . 123.
[23] A. Mickiewicz, Pan Tadeusz, Wrocław 1997, s. 78.
[24] A. Mickiewicz, Pan Tadeusz ,Wrocław 1997, s. 38 – 39.
[25] Op. cit., s. 64.
[26] J. Przyboś, czytając Mickiewicza, Warszawa 1965, s. 58.




BIBLIOGRAFIA

1.  Bogusławska Z., Wypisy z literatury okresu romantyzmu, Warszawa 1965.
2. Mickiewicz A., Pan Tadeusz, Wrocław 1982, BN I/ 83.
3. Mickiewicz A., Pan Tadeusz, Wrocław 1997.
4. Pan Tadeusz i jego dziedzictwo, pod. red. B. Doparta i F. Ziejki, Kraków 1999.
5. Piechota M. i Leszczyna J., Słownik Mickiewiczowski, Katowice 2000.
6.  Przyboś J., Czytając Mickiewicza, Warszawa 1965.
7. Słownik literatury polskiej XIX wieku, pod. red. J. Bachórza i A. Kowalczykowej,
   Wrocław 1991.
8. Słownik Mickiewiczowski, pod. red. M. Piechota i J. Leszczyny,
   Katowice 2000.
9.Wyka K., Pan Tadeusz studia o poemacie, Warszawa 1963.
10. Zakrzewski B., O Panu Tadeuszu inaczej, Wrocław 1998.