środa, 13 czerwca 2018

* jutro będzie zemsta *


"A może wydać je za życia? Nie, nie wypada, po śmierci."






Andrzej Łapicki to światowej sławy aktor teatralny i filmowy. Przez długie lata uznawany za jednego z najprzystojniejszych amantów polskiego teatru i kina. Postać niezwykle utalentowana i charyzmatyczna. Przez wszystkich odbierana jako dżentelmen, elegant, mistrz dobrego taktu... a tu taka niespodzianka... "Takiego "niegrzecznego" się mnie nie spodziewaliście, prawda?" W swoich dziennikach, spisywanych skrupulatnie od 1984 do 2005 roku, pozwala sobie na absolutną szczerość. Nikogo nie udaje, nie zastanawia się czy coś wypada, czy nie wypada napisać i nareszcie nie czuje ograniczeń narzuconych mu przez dobre wychowanie. Zdejmuje maskę i otwarcie ocenia ludzi, miejsca, sytuacje, które były częścią jego codzienności. Nie zawsze jest przy tym miły i taktowny, ale jest przez to prawdziwy i taki ludzki. Każdy z nas przecież lubi ponarzekać, nie zawsze wierzy w siebie, chciałby jak najczęściej słyszeć słowa uznania i zachwytu, bywa zazdrosny o ludzi i szanse jakie raz przychodzą, a raz nie. Owszem z tych dzienników wyłania się zupełnie inny obraz Andrzeja Łapickiego niż ten, który utrwalił się w naszej świadomości za sprawą chociażby jego oficjalnych wystąpień. Łapicki bowiem w swoich dziennikach momentami jest bardzo niesprawiedliwy, narcystyczny, zazdrosny oraz skupiony tylko i wyłącznie na sobie, ale z drugiej strony, czy to w jakikolwiek sposób sprawia, że mniej go doceniamy jako wybitnego aktora, reżysera czy rektora? Myślę, że nie. To przecież nie ujmuje mu talentu, charyzmy, inteligencji czy urody. To tylko pokazuje, że nie był ideałem hmmm tylko z drugiej strony przecież nie ma ideałów. Zuzanna Łapicka we wstępie, napisanym zresztą niezwykle ciekawie i lekkim piórem, zachęca nas do przeczytania dzienników swojego ojca od deski do deski. Ja tak zrobiłam i zwróciłam uwagę na jedną rzecz... Andrzej Łapicki pozwala sobie na kąśliwe uwagi w stosunku do wielu osób, ale o swoich najbliższych pisze z niezwykłą czułością i dużą serdecznością. Ciepło i tkliwie opisuje np. swoją córkę. Bardzo zaskoczył mnie również ostatni wpis ... niezwykle przejmujący, symboliczny i w gruncie rzeczy romantyczny. Jeśli jesteście ciekawi jakie to były słowa i co sprawiło, że Andrzej Łapicki postanowił przestać notować uwagi odnoszące się do swojej codzienności zachęcam was do lektury jego dzienników. 


moja ocena ksiażki 4/5
moja ocena okładki 5/5
moja ocena zdjęć 4/5




 autor: Andrzej Łapicki
tytuł: "Jutro będzie "Zemsta" Dzienniki 1984-2005"
Wydawnictwo Agora
Wydanie II
Warszawa 2018


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Agora :-) :-) :-)