piątek, 8 lipca 2016

* w mojej francuskiej kuchni *


Susan Herrmann Loomis "W mojej francuskiej kuchni. Opowieść
o tradycji i miłości do domowych posiłków"
przełożyła Anna Sak
Wydawnictwo Literackie
książka wydana w 2016 roku
ISBN 978-83-08-06149-7

moja ocena książki 5/5
moja ocena okładki 5/5


"Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o francuskiej sztuce kulinarnej. Urocza opowieść o smakach, zapachach i radości życia, prosto z normandzkiego miasteczka Louviers!"



...jestem tą książką zauroczona... ...zakochałam się w niej od pierwszych przeczytanych słów... ...kiedy sięga się po  "W mojej francuskiej kuchni" czas płynie zupełnie inaczej... ... czytelnik zatrzymuje się na moment i odrywa od wszystkich swoich zmartwień, trosk oraz kłopotów... ...przenosi się do innego świata - małego francuskiego miasteczka... ...miasteczka, w którym życie toczy się inaczej... ...życie pełne smaków, zapachów i aromatów... ...jest to zdecydowanie książka dla smakoszy, ale nie tylko... ...każdy, kto po nią sięgnie zakocha się w kuchni francuskiej... ...nie może być inaczej... ...tę książkę odbiera się wszystkimi zmysłami... ...i natychmiast ma się ochotę wypróbować wszystkie przepisy, które są w niej umieszczone... ...jej autorka - Susan Herrmann Loomis -  przenosi nas w świat francuskiej kuchni, opisując własne doświadczenia oraz przyzwyczajenia swoich przyjaciół... ...jest to fascynująca i urocza podróż po "francuskiej sztuce kulinarnej"... ... podroż, która uczy nas nie tylko sztuki gotowania  czy zaradności, ale przede wszystkim radości życia... ...zdecydowanie polecam... 






cytaty z książki:

"Edith jest bardzo podobna do swojej babci - tym, którzy jej nie znają, wydaje się trochę chłodna. Ale ten, kto siądzie z nią do stołu, poczuje się jak otulony puchową kołdrą. Jedzenie to dla niej pamięć i serce, dwa w jednym."


"[...] jedzenie jest jednym ze sposobów tworzenia wspomnień."

"Francuzi podchodzą do gotowania na takim luzie między innymi dlatego, że są świetnie przygotowani. Mają pod ręką świeże składniki. A że wychowali się w rodzinach, w których się gotowało - instynktownie wiedzą, co z tymi składnikami zrobić."

"Cokolwiek podaję , myślę o zabawie, wspomnieniach i zdrowiu -
w tej kolejności."


"Babcia to serce francuskiej rodziny."

"Gdy wyobrażamy sobie typową francuską kuchnię, przed oczami stają nam miedziane rondle zawieszone nad długim drewnianym stołem, ogromne powierzchnie robocze, wspaniały piec z mosiężnymi pokrętłami, kominek z rusztem. I jeszcze ładny okrągły stół nakryty świeżym, zmienianym co dzień obrusem, mały stolik trochę bardziej na uboczu, a na nim toster, cukiernica z cukrem w kostkach, szklanka z łyżeczkami i urocze miseczki powkładane jedna w drugą, wszystko na przedpołudniową kawę."

"Zielona sałata to nieodłączna część francuskiego posiłku, często traktowana jako coś oczywistego, jak widelec albo kieliszek na wino. Delikatną, kruchą zieloną sałatę Francuzi jedzą po daniu głównym. To nic innego, jak doskonała sałata z sosem winegret, zazwyczaj przyprawionym musztardą, szczyptą szczypiorku, szalotką. Listki są delikatne, a cierpko-słony, aksamitny winegret idealnie zbalansowany. Poza tym nie ma nic, co wprowadzałoby zamieszanie - Żadnych orzechów, jabłek albo kawałków ziemniaka."

"Prawie każdy uwzględnia w swoich zakupach torebkę świeżo utartego sera, gdyż utarty ser to spoiwo wiążące francuski domowy posiłek."

"Panuje opinia, że najlepsze do sera jest czerwone wino, ale najcudowniejszego połączenia temu przeczą. Do sera stworzone jest białe wino. Białe wino jest bardzo wszechstronne. Może być surowe i krzemieniste, lekkie i aromatyczne, kwiatowe i delikatne, słodkie i maślane. Może mieć nutę orzechów laskowych i karmelu, orzechów i ziół, a także dowolną ilość innych subtelnych
aromatów, które czynią go odpowiednim do sera."


"Piękno francuskiego śniadania tkwi w tym, że niezależnie od tego, czy poranek upływa w biegu czy leniwie, traktuje się je jak każdy inny posiłek i poświęca mu czas. Ten czas to świętość, nawet w środku tygodnia. Ktoś dba o to, by kawa była zaparzona, a chleb pokrojony, ktoś wyciąga dodatki, a potem wszyscy siadają razem do stołu. Na stole jest duży koszyk ze świeżym pieczywem albo grzankami, ale nie ma talerzy, ponieważ francuska dusza nie ma nic przeciwko okruszkom, a nawet sporadycznemu skapnięciu konfitury na obrus. Nie rozkłada się serwetek, nie konwersuje zbyt wiele; śniadanie ma jasno wytyczony cel. Chodzi o to, żeby ten szybki, acz intensywny moment nas rozbudził i pomógł łagodnie wejść w nowy dzień, z pomocą kawy i czekolady, tostów oraz masła i konfitur." 



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu :-) :-) :-)