niedziela, 24 stycznia 2016

* Ja, Fronczewski *

Okładka książki Ja, Fronczewski



... "Ja, Fronczewski" leżał u mnie na półce już jakiś czas... długo się wahałam... czytać czy jednak nie czytać... wstyd pisać, ale ostatecznie do  przeczytania tej książki zmobilizował mnie fakt, że nieubłaganie zbliżał się czas oddania jej do biblioteki... ...wypożyczyłam ją właściwie z rozpędu, ponieważ uwielbiam czytać biografie, autobiografie i wywiady... ...panie w bibliotece doskonale to już wiedzą, dlatego polecają mi wszystkie nowości ... ... i w ten właśnie sposób "Ja, Fronczewski" znalazł się u mnie w domu... ...kiedy nareszcie zabrałam się do czytania okazało się... ...że ten wywiad - rzeka z Piotrem Fronczewskim jest jednym z lepszych wywiadów jakie czytałam... bardzo bym żałowała gdybym jednak tej książki nie przeczytała... czyta się ją bowiem jednym tchem... jest świetnie napisana... swoim stylem bliżej jej do dobrej literatury niż do dziennikarstwa... a sam Fronczewski... mimo iż nie jest człowiekiem wolnym od błędnych decyzji i pomyłek, które popełnił w sowim życiu... zauroczył mnie... i stał się dla mnie prawdziwym Artystą... ale też wspaniałym Człowiekiem... mądrym, ciepłym, skromnym... ...zdecydowanie polecam...